wkilkuzdaniach - NotatkiOsobiste

  • Recepcja
  • Cookies
  • PRZEPISY RODO – Privacy
  • Kontakt

Komunizm à la Czarzasty

Tyle ma wspólnego Monsieur Czarzasty z komunizmem, co z kozim tyłkiem trąba. Wydaje się jednak, że stopniowo odchodzą w niebyt (z różnych dziwnych powodów, o których tylko naszej Usprawiedliwionej Sprawiedliwości wiadomo) niedawne anse i potępienia, dlatego też niektórzy przed wyborami testują, co faktycznie wolno, a czego nie. Zdrowy rozsądek nakazuje zauważyć, że ostatnich polskich komunistów unicestwił Stalin i że komunizm, jako taki, polskiej rzeczywistości nie dotknął, a to, co tutaj tworzono, Gombrowicz nazwałby „bylejakizmem”. Otóż każdą ideę potrafimy nad Wisłą tak nagiąć do siebie, że w końcu niczego ona nie przypomina.

Komunizm, liberalizm, katolicyzm i wiele innych o tyle interesują nas, o ile respektują nasz wrodzony oportunizm i, w zasadzie, bezideowość. Są zwykle instrumentarium w walce o przedmioty, o czysto ziemski kontekst posiadania i pokazania się wśród innych. Niezależnie od epoki takie proste motywacje pokazują słomę wyłażącą z butów, zatem aktualny suweren wcale nie różni się od szlachcica z siedemnastego wieku. Ideologiczne etykiety przypisujemy sobie trochę jak krawaty nakładane od okazji.

Tak więc przyznanie się Czarzastego do komunizmu należy traktować raczej jako prowokację, która zwróci nań uwagę i być może obudzi z letargu starych towarzyszy. Może być także sygnałem nadchodzącej mody. Niestety, większość starych towarzyszy wymarła, wielu przeszło do Usprawiedliwionej Sprawiedliwości, a nowi dowcipu nie zrozumieją, bo nie został zapisany w jotpegu na smartfonie. Cóż, przy okazji nadchodzących wyborów wielu jeszcze przyzna się do tego, czym nie byli.

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Webmaster: 2025 @ atranspl.com

Copyright © 2026 · Agency Pro on Genesis Framework · WordPress · Zaloguj się