wkilkuzdaniach - NotatkiOsobiste

  • Recepcja
  • Cookies
  • PRZEPISY RODO – Privacy
  • Kontakt

Escape room

Nie chcę tutaj szydzić z cierpienia, lecz to, co wyprawiają dziennikarze przy okazji koszalińskiego nieszczęścia, wydaje się szczytem zidiocenia. Złapali temat, mają o czym sprawozdawać przez cały dzień, bo w dniu następnym zdarzy się coś innego i o tym nieszczęściu zapomnimy. Zadaję sobie jednak w kółko pytanie: czy wszyscy tak skretynieliśmy, że chcemy się karmić wyłącznie katastroficznym cierpieniem? A może tak jest, bowiem w ten sposób szybciej dociera, że u nas wszystko w porządku?

Do tego ciągle język, który przestaje być polskim. Usłyszałem jakiegoś geniusza dziennikarstwa, który w polskiej telewizji wygłosił frazę: „escape room, czyli tak zwany pokój zagadek”. Odlatujemy, w dodatku nie rozumiejąc dokąd i po co. Powtarzamy w kółko zasłyszane blabla po to, by zapaść się w kolejny dzień konsumpcyjnego letargu.

Skąd wziął się ten durny termin: escape room? Przed czym w takich pomieszczeniach uciekamy? Trzeba bardzo uważać, aby nie zrozumieć do końca, co te słowa znaczą, gdyż okazać się może, że idąc do escape room rzeczywiście uciekamy od codzienności. I tak zagadka stając się w zbiorowej świadomości ucieczką (za sprawą niedouczonych dziennikarzy wychowujących społeczność na obraz własnych pustych mózgów) może raz na zawsze zmienić percepcję katastrofy (patrz eskapizm).

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Webmaster: 2025 @ atranspl.com

Copyright © 2026 · Agency Pro on Genesis Framework · WordPress · Zaloguj się