Czytając komentarze pod tekstami Księdza Kobylińskiego dochodzę do wniosku, że ludowość nasza to nic innego, jak neopogaństwo. Komentujący en bloc odrzucają wiarę w połączeniu z myśleniem; niekiedy mam wrażenie, że wszelka refleksja w nich zamarła wobec oczywistości materialnych objawień, dajmy na to, w stygmatach. Przede wszystkim wiara dla nich to „wierzę, że…” i tu następuje […]
Autobusem do piekła, czyli pentekostalizacja i pokolenie kciuka…
A myślałem, że sam jestem w obsesjach. Wieszczenie na puszczy, że nadchodzi wszech-debilizm wcale mnie nie bawi. W zasadzie to nawet nie bardzo mnie obchodzi, jako że – jak każdy – dni mam policzone i żadnego wpływu na przyszłość mieć nie mogę. I tak będzie tak, jak będzie. Ze śmierci porządnej kobiety od rana robią […]
A staruchów z lodowca do morza…
Do tego się sprowadza bajdurzenie o komunie, wypominanie krzywd faktycznie doznanych, a także tych wyobrażonych, przyklejanie sobie do klatki piersiowej orderów za to, że istnieliśmy. Każda kolejna transformacja, każda rewolucja to nic innego, jak eskimoskie zrzucanie staruchów z lodowca, bo idzie młodość i przy żłobie miejsca nie starcza. Wystarczy popatrzyć na co bardziej pyskatych wiceministrów […]
Rewolucji szczeniaków ciąg dalszy…
Lepiący się potem spływającym z czoła upał nie wpływa dobrze na błyskotliwość, za oknem słyszę nadchodzące od Grajewa (czyli z Polszczy) grzmoty, we łbie zaś zaległo wrażenie z dyskusji wczorajszej w telewizorni o różnicach między starymi i młodymi. Stary jestem, chociaż w duchu młodo się czuję, a co do różnic, czy nawet konfliktu wahałbym się […]