wkilkuzdaniach - NotatkiOsobiste

  • Recepcja
  • Cookies
  • PRZEPISY RODO – Privacy
  • Kontakt

Nie wolno też zapominać o nadobnej hiszpańskiej Penelopie

Ona to za skórę zalazła w Elegii, także z powodu przecudnej urody piersi i oczu i jest dla mnie pewnym aspektem Hiszpanii pozwalającym przymknąć oko na iberyjskie zło i okrucieństwo. W ogóle, gdyby nie było kobiet, niewiele można by było światu wybaczyć i nawet Zafón w dusznym labiryncie nie odkupiłby win wszystkich, choć pozostaje miłość, a więc i wybaczenie. Otóż Hiszpanię kocham za Penelopę. Można dodać do tego Rioję, Ribera del Duero i odjąć Juana Carlosa.

Młodym będąc pozostawałem pod wpływem niektórych kombatantów z Brygad Międzynarodowych, a Compañero Bruno oplatał mnie słowami jak pajęczyną. Drogi w pewnym momencie rozeszły się, pojawił się Ortega y Gasset i niejakie zrozumienie dla drugiej strony politycznej szachownicy; upływały lata, a Penelopa potrafiła pozostać i ciągle jest, chociaż mnie coraz to bardziej ubywa. To tak już jest, że im dłużej, tym mniej. Młodym doradzam pamiętać o tym i nie walczyć o wieczność, jako  że stanie się nicością.

Ostrożnie przyglądające się oczy włażą do trzewi. Nic im nie umyka. Pozostają szeroko otwarte w zamkniętej głowie. Wraz z nimi hiszpańska Penelopa usiądzie przy mnie z drugiej strony chmury po to, by popatrzeć na świat ot tak, dla samego patrzenia.

 

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Webmaster: 2025 @ atranspl.com

Copyright © 2026 · Agency Pro on Genesis Framework · WordPress · Zaloguj się